poniedziałek, 9 lipca 2012

09.07.2012

W Piątek jazda samochodem nad jezioro  przedłużyła się o dwie godziny może dlatego że  najpierw mieliśmy problem  z jednym  kołem, a mianowicie się starło. Na szczęście  było blisko  do Łowicza, więc  M brat  podjechał i naprawił usterkę.  Przez resztę  drogi  musieliśmy patrzyć na  oponę, czy coś się  z nią dzieję. Na dodatek  spotkała  nas po drodze  burza,  która szła na nas.  I  gdy  dojechaliśmy na miejsce  okazało się że  burza minęła  nas bokiem, więc  o dwunastej w nocy postanowiłyśmy iść  popływać w  jeziorze [  i tak się stało] . W sobotę wstałam dość wcześnie  bo o ósmej,  po dziesiątej poszłyśmy  nad jezioro popływać i wgl,  po  siedemnastej  spotkałyśmy się z  D, K, F  i poszliśmy znów razem pływać.  Najgorsza była niedziela,  musiałam się pożegnać  z D.  ale na szczęście  będziemy dalej utrzymywać kontakt, a w sobotę się widzimy [ więc jest dobrze] . Dziś wstałam o dziesiątej, i jak narazie planuję  ogarnąć trochę w pokoju.

8 komentarzy:

  1. fajne inspiracje, fajne! Zapraszam częściej do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. frędzle i ćwieki - czyli to co gorące dziewczyny lubią najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mega inspiracje, moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahaha! Ja w tym roku wyciągnęłam rower jeden jedyny raz i mam nadzieje że jak już to zrobię nie spotka mnie to co ciebie. Ale z drugiej strony masz co wspominać :)

    Dodaje do obserwowanych i będzie mi bardzo mi jeżeli wpadniesz do mnie :)

    OdpowiedzUsuń