czwartek, 10 maja 2012

10.05.2012

Wstałam dziś wyjątkowo wcześnie bo przed godziną ósmą rano, musiałam się wyszykować w godzinę. I już po godzinie dziewiątej byłam na stacji pkp. Gdzie czekałam dziesięć minut na pociąg do Skierniewic, nie jechałam pociągiem w tą stronę około pięciu lat. W sumie od mojego miasta jest to pięć przystanków. Gdy dojechałam było po godzinie dziesiątej, razem z mamą wybrałyśmy się w stronę miejsca gdzie musiałyśmy być o godzinie 12. Byłyśmy sporo przed czasem, w sumie w Skierniewicach byłam do godziny 16., następnie wróciłam tym razem samochodem.  Koło godziny osiemnastej gdy siedziałam już w domu, "ucząc" się na geografię i biologie przypomniało mi się że na stacji został rower. Więc zadzwoniłam szybko do I.  i  za pięć  minut byliśmy  już w drodze  na stacje. Parę minut temu  dopiero wróciłam z pkp,  i aktualnie próbuję się czegoś nauczyć na jutrzejsze  kartkówki, i pytanie na  szóstkę  z  Religi ( teraz żałuje że zamiast  dostać jedynkę, i poprawić  ją na  piątkę zgłosiłam się z  I. na  zaliczenie całego semestru na szóstkę. Nigdy więcej ! ).  Jutro może wstawię parę zdjęć ze Skierniewic.



12 komentarzy:

  1. Bardzo Fajny Blog :)

    Karina

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam cie w centrum tydzień temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe :).
      Zależy którego dnia ;)

      Usuń
  3. Baardzo mi miło ,że przeczytalas moją notkę ...pewnie jako jedna z nielicznych ,a baaardzo sie staralam zeby oddac stan sytuacji obrazowo .
    Faacet to chyba najlepsza pocieszanka ... obok zakupow i czeekolady ,co?
    buziaki;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam całą notkę, bo początek mnie wciągnął. Bardzo dobrze, że przedstawiasz obecny stan obrazowo ;)
      Zgadzam się ;)

      Usuń
  4. super zdjęcia ;)

    ZAPRASZAMY na http://paaraadisee.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń